Posty

długa przerwa...

Żyje i mam się dobrze. Nie wiem co się ze mną dzieje ale ostatnio w ogóle nie mam czasu i chęci aby tu zajrzeć. Mam nadzieje że mi to wybaczycie :) U nas wszystko dobrze chociaż czasami dopada nas jakiś kryzys ale trudno się dziwić jak człowiek się ciągle mija.  W lutym zakończyłam poprawkę tatuażu na boku i jestem zakochana tak pięknie wyszedł :) Fakt kosztowało mnie to trochę bólu ale było znieczulenie więc jakoś to ogarnęłam. Całe szczęście towarzyszył mi mężu na obydwu sesjach, bo studio w innym mieście i trzeba było dojechać samochodem. Czeka mnie jeszcze kilka poprawek, bo jeszcze napis przebija ale to już na spokojnie.  Od stycznia zapisałam się na siłownie i sumiennie chodzę. Zakupiłam cały strój : buty ,leginsy, koszulki i się jaram jak dziecko :) Wczoraj przyszła druga para leginsów bo muszę mieć coś na zmianę i są cudowne :) Staram się tak dwa maksymalnie trzy razy w tygodniu być na siłowni :) Nie poddaje się ale czekam aż będzie ciepło wtedy chyba zostanę przy ćwi...

grudniowo...

Jak zawsze nie mam czasu na pisanie. Tyle się ostatnio dzieje, że trudno mi się zebrać i wejść tutaj i coś dla was napisać. Mam nadzieje, że mi to wybaczycie :) Już mamy grudzień. Czas tak szybko leci, że zanim się obejrzę to już będzie kolejny rok. W grudniu jak co roku dużo pracy. Grafik bardzo napięty ponieważ mamy pozwolenie na nadgodziny. Trzeba będzie jakoś pogodzić zarówno prace, dom oraz przygotowania do świąt. Jakoś damy radę :) Mąż niestety też w święta pracuje ale u niego to norma niestety. Ja też pracuje w Wigilię i Sylwestra więc mało wolnego w grudniu mam ale przeżyje, bo będzie lepsza wypłata:) Mikołajki bardzo miło spędziliśmy bo wybraliśmy się do kina na Underworld Wojny krwi :) Polecam serdecznie jak lubicie takie filmy :) Później obiad , małe zakupy a popołudniu odwiedziliśmy naszą chrześnice no bo Mikołaj o niej przecież pamiętał:) Między mną a mężem raz lepiej a raz gorzej :) Wiadomo jak w małżeństwie. Są dobre chwile ale i są też gorsze.  Dogadujemy się ale...

cała i zdrowa:)

Jestem i mam się dobrze. Jak zwykle brak czasu na cokolwiek :) Jakoś brakuje mi weny na pisanie i dlatego jest mnie tu mało ostatnio.  Wczoraj zrobiłam już długo wyczekiwany tatuaż :) Na drugim boku. Ciesze się jak dziecko. Miał być trochę mniejszy ale 8 wersów trudno było zmieść na boku aby nie był aż taki duży. Jestem zadowolona bardzo chociaż nie będę ukrywać, że tatuaż na żebrach to jest tragedia. Ból jest niedo opisania ale mimo wszystko dałam radę i skończyliśmy w 2 h :) Całe szczęście wczoraj i dziś mam wolne więc to pierwsze i kolejne smarowania będą w domku bez pośpiechu :) W styczniu natomiast będę poprawiała kwiaty, bo nie jestem zadowolona z tego jak wyglądają :) Kasa prawie uzbierana więc jest dobrze :) A co u nas słychać? Pomalutku do przodu. Zaraz święta więc temat prezentów jest teraz na tapecie u nas:D Komu co kupić itp. Niestety mój mąż w święta ma nocki więc trochę smutno będzie bez niego ale taka ma pracę i nic na to nie poradzę. Super nam się układa i to najważ...

pomieszane z poplątanym:)

Znowu mnie porwało życie ale to dobrze. Ja nie narzekam :) Ostatnio mieliśmy z mężem pierwszą rocznice ślubu. W ramach tego,że wybraliśmy ten hotel a nie inny na wesele mieliśmy darmową kolacje na rocznicę :) Kolacja było smaczna i jakimś cudem wcisnęliśmy nawet deser:) Cudownie było znaleźć się w hotelu gdzie było wesele. Powspominać wszystko aż się łezka zakręciła w oku:) W ramach naszej rocznice rodzinka nam zrobiła imprezkę i nawet zamówili taki sam tort jak mieliśmy na weselu :) Zdziwiliśmy się bardzo no i do tego były prezenty:) Dostaliśmy upragnioną mikrofale srebrną, porządne żelazko no i taki wielki wiatrak:) Żelazko magia naprawdę. Nigdy nie sądziłam, że polubię prasowanie:) Mężu miał mały wypadek w drodze do pracy a właściwie spotkanie z sarną ale całe szczęście samochód już naprawiony i jeździ :) Żyjemy sobie i cieszymy się sobą. Coraz bardziej doceniam fakt, że mamy własne mieszkanie naprawdę. Nie każdy ma takie szczęście.  Teraz w pracy mam maraton ale już za 8 dni ja...

długa nieobecność...

Wracam po dość długiej przerwie i już się tłumaczę. Na początku lipca popsuł się nam komputer. Mój tata ma znajomego, który naprawia laptopy ale gdzieś wyjechał i musieliśmy czekać aż wróci. Laptopa trzymał u siebie trzy tygodnie ale niestety nie potrafił go naprawić. Coś tam się popsuło i naprawa by kosztowała 800 zł więc już lepiej dołożyć i kupić nowego. Tak też zrobiliśmy i od wczoraj mamy nowego laptopa :) Oczywiście na raty wzięliśmy bo inaczej człowieka nie stać.  Od wczoraj jestem na dwutygodniowym urlopie :) Razem z mężem delektujemy się wolnym. Jutro przyjeżdża moja siostra a we wtorek lecimy w trójkę do Wrocławia na cztery dni. Zapowiada się ciekawię bo plan i grafik zwiedzania bardzo napięty mamy :) Cieszę się, bo jednak na wakacjach na wyjeździe człowiek nie gotuje i zmienia otoczenie i to jest najważniejsze :) Jak wrócimy z Wrocławia wybieramy się z mężem na dwa dni w góry nasze z noclegiem :) Jak nam się uda bardzo bym chciała jeszcze wyskoczyć na coś do kina :) Plan...

roczek chrześnicy:)

Wczoraj z mężem byliśmy na roczku naszej kochanej chrześnicy Majki :) Było sporo gości i dużo dzieci . Mała jak wstała to się wystraszyła takiej ilość ludzi dopiero po godzince jej przeszło. Wcale jej się nie dziwie dużo ludzi i do tego dzieci. Mała miała super torta w kształcie biedronki:) Zjedliśmy torta, wypiliśmy kawkę a później z dzieciakami graliśmy w piłkę:) Oczywiście wszyscy goście z pytaniem kiedy my będziemy mieli dzieci ale ostatnio non stop to słyszymy. Przyjdzie i na nas czas kiedyś :) Na razie jest dobrze tak jak teraz jest. Nie każdy od razu musi mieć dzieci a zresztą to jednak jest odpowiedzialność. Weekend mam wolny i dzisiaj mężu też ma wolne więc odespaliśmy sobie imprezkę i spaliśmy do 11:) Także obiad zaraz i relaks w domku. W lipcu początek lipca mam 7 dni urlopu i jadę do siostry do Zielonej góry. Sama bez męża. Ciesze się bardzo bo w końcu pójdziemy z siostrą razem do klubu:) Wyluzować się. Dawno mnie tam u niej nie było więc bardzo się cieszę :) A kolejny ur...

starsza o rok...

Obraz
Już na liczniku mam 28 lat a w ogóle się na tyle nie czuje :) W weekend 21/22 razem z siostrą robiłyśmy grilla urodzinowego :) Urodziny miałyśmy 22 maja ale związku z tym, że każdy miał wolne i była pogoda imprezka była w sobotę. Rano w sobotę razem z siostrą i mamą pojechałyśmy po nasz prezent od rodziców. Wybrałyśmy sobie na prezent  zegarki, bo mój zegarek, który kiedyś dostałam od męża ledwo co żyje. Niestety nie stać mnie na zegarek za 500 zł ze złota a naprawdę jest kilka, które bardzo mi się podobają. Ja wybrałam zwykły klasyczny z większą tarczą na czarnym skórzanym pasku, a siostra wzięła sobie granatowy. Poniżej zamieszczę wam zdjęcia. Takie kolczyki sprezentowała mi siostra :) Sama sobie wybrałam po krótkiej przymiarce. Jej też kupiłam kolczyki tylko w Aparcie :) Jeszcze kupiłyśmy sobie nawzajem po książce, którą też sobie same wybrałyśmy. Ja lubię takie prezenty, które sama wybieram przynajmniej wiem, że będą trafione :) Natomiast od męża dostałam koszulkę do spania...