Posty

nowa praca, nowy start:)

Dzisiaj otworzono galerię w której pracuje. Dzisiaj pierwszy raz sprzedawaliśmy na naszym nowym salonie. Miałam stresa i to dość dużego ale klienci są wyrozumiali więc na spokojnie sprzedawałam. Każdy pracownik sprzedaje na swoje konto ale liczy się ogólna sprzedaż całego zespołu :) Ja dzisiaj sprzedałam ciuchów na 1500 zł:) Jestem z siebie bardzo dumna. Oczywiście muszę się jeszcze dużo nauczyć ale wszystko po kolei. Póki co szefostwo nam daje wskazówki ale tak delikatnie i po przyjacielsku. Będzie dobrze. Praca mnie się podoba i to jest najważniejsze. Dzisiaj tak w skrócie tylko . Do następnego razu

zaczyna się...

Jutro na 10 idę do nowej pracy sprzątać nasz salon i rozkładać ciuchy. Cały proces sprzątania i układania będzie trwał prawie 4 dni. Nie wiem ile godziny będziemy. Może się okazać że nawet 12 h alw dam radę:) Wolne szybko mineło i trzeba wracać do obowiązków. Mój R. tez miał dwie zmiany wolne więc dzisiaj już idzie do pracy na noc. Teraz śpi przed nocką, bo go zmogło. Oczywiście jeszcze nie dostałam świadectwa pracy od mojego byłego pracodawcy co mnie wkurzyło i to bardzo. Mineły już dwa tygodnie a szef nic się nie odzywa. Dzisiaj zadzwoniłam do głownej siedziby i mi podali namiar na księgową i napisałam do niej. Mam nadzieje, że w przyszłym tygodniu już będę mieć to świadectwo. Z tego co wiem mieli też problem ze znalezieniem kogoś na moje miejsce. Podczas wolnego załatwiliśmy z R. dokumenty z urzędu stanu cywilnego a jutro podpisujemy umowę z DJ. Również byliśmy w cukierni oglądać torty a właściwie to się nazywa pracownia cukiernicza. Pani, która się tym zajmuje robi przepiękne tort...

PRZESZCZEŚLIWA :)

Kochani jestem. Przepraszam ale u mnie ostatnio dużo się dzieje. Od 10 kwietnia już nie pracuje i mam wolne najprawdopodobniej do 24 kwietnia. Wolne bardzo mi służy. Było kilka dni kiedy wstawałam o 11 albo o 12 ale widać mój organizm tego potrzebował :):) Dzisiaj byłam zamówić już sukienkę. Pani zdjeła ze mnie miarę i przymiarka w lipcu. Oczywiście musze już mieć swoje buty i bieliznę ale mam nadzieje, że bez problemu coś znajdę. Sukienka jest cudowna. Pięknie wyszczupla i nie wyglądam w niej grubo a to najważniejsze :) Oczywiście nadal walczę z Chodakowską i staram się ograniczyć słodycze itp. Raz mi idzie dobrze a raz źle ale wiadomo nie można się poddawać.  Zaczne pracować to nawet nie będę miała czasu na jedzenie zapewne. Dojdą stresy i człowiek sam schudnie. Im bliżej ślubu tym większy stresik będzie. Na pewno trzeba będzie się poopalać żeby człowiek nie wyglądał blado :)  W maju będziemy się umawiać do kościoła na rozmowe z proboszczem więc zaczyna się dziać. Czeka nas ...

jak ten czas leci...

Wiem znowu was zaniedbałam za co bardzo przepraszam. Tydzień przed świątami miałam zwariowany, bo codziennie byłam w pracy po 10 h, a w Wielką Sobotę siedziałam w pracy prawie do 17 :(.  Święta jak zawsze szybko mineły. Ja oczywiście musiałam się na święta przeziębić i chodziłam zasmarkana. Jednak to mi nie popsuło nastroju świątecznego. Mój narzeczony w święta pracował ale całe szczęście na rano więc reszte dnia spędził u moich rodziców a drugiego dnia świąt u swoich rodziców. W piątek jestem ostatni dzień w pracy w księgarni. Bardzo mnie to cieszy. Dzisiaj ma przyjechać kierowniczka i prowadzić rozmowy kwalfikacyjne. Najprawdopodobniej szef nie da mnie na urlop, bo nie miałby kto stanąć za mnie ale to nic więcej kasy wtedy dostane. Przesuneli otwarcie galerii na 29 kwietnia więc będę miała aż 2 tygodnie luzu co mnie bardzo cieszy. Ponadrabiam zaległości w serialach. W sobotę jadę z mamą mierzyć suknie ślubne, a dzisiaj będziemy zamawiać zaproszenia :) Czekam też aż mój R. będzi...

przyszła wiosna:P

Obraz
Jest, nareszcie przyszła :) Czuć ją w powietrzu, w promieniach słońca, w lekkim wietrzyku. Nareszcie mamy wiosne tak długo przeze mnie oczekiwaną. Słońce pięknie świeci, temparatura powyżej 15 stopni jednym słowem żyć nie umierać. U nas sprawy ślubne idą do przodu :) Mamy juz sale. Jest to sala w hotelu tutaj w miejscowości gdzie mieszkamy, dosłownie pięć minut od kościoła w którym będziemy brać ślub . Cieszę się niesamowicie, że nam się udało z tą salą, bo naprawdę miejsce wyjątkowe i z wyjściem na ogród. Moja mama utargowała lepszą cene, zmieniłyśmy menu i sale jest. Lista gości się powiększyła z 30 na około 40 ale oczywiście nie wiadomo czy wszyscy się zjawią więc planujemy wysyłac zaproszenia już na początku maja. Kilka dni temu byliśmy w kościele potwierdzić datę oraz dowiedzieć się o kilka rzeczy. Z dokumentami mamy się nie śpieszyć, bo one podobno są ważne 3 miesiące więc nie ma pośpiechu. Stresuje mnie fakt, że jeszcze nie mam sukienki ale spokojnie po świętach idę na poszu...

pozytywniee :)

Kochani jestem i mam się dobrze. Pochłoneło mnie życie i pare zmian, które w nim zachodzi. Wszystkie zmiany na plus. Mam już prawie nową pracę. Zaczynam 23 kwietnia więc jestem podekscytowana. Mam za sobą 5 dniowe szkolenie na śląsku, które mi uświadomiło, że naprawdę zapowiada się fajna praca:) Poznałam bardzo fajne koleżanki , które mnie nauczyły kilku rzeczy. Oczywiście przede mną jeszcze sporo nauki ale nie boje się jej. Czas mija a ja nie piszę o naszych przygotowaniach ślubnych. Jutro idziemy oglądac sale i pytać o koszty wesela w dwóch hotelach u mnie w mieście. Bardzo się cieszę na tą wycieczkę. Mamy obejrzec dwa hotele i mam nadzieje, że może opuszczą cenę i się nam uda zrobić wesele tam gdzie nam się podoba. Jeżeli chodzi o suknie ślubne póki co muszę się umówić do kolejnego salonu na przymiarki ale czasu brak. W czwartek mam szkolenie , które zapewnie zejdzie cały dzień. W niedziele mam wolne, bo musze się przygotować do kolonoskopii, którą mam w poniedziałek rano. Nie lubi...

"Każdy kto cię dotyka, nieistotne, twojej duszy czy ciała jest ważny." -Cora Carmack, 'Coś do ocalenia'

Czy można po byciu w długim związku na nowo się zakochać w tej drugiej połówce? Tak można i ja chyba tego doświadczam :) Przez te dwa tygodnie kiedy mój narzeczony był na zwolnieniu uzmysłowiłam sobie za co go tak kocham. Sama myśl o tym, że gdyby coś mu się stało to...wole nie kończyć tego zdania. Przecież bez miłości człowiek nie istnieje jest tylko bytem i niczym więcej. Czy można kogoś kochać  do bólu, do szpiku kości? Nie wiem czy jest to możliwe ale ja tak kocham mocno, cała sobą, każdym skrawiem swojego ciała i duszy. Uwielbiam go całego, za wszystko. Za jego gesty, słowa, sposób bycia. Za to że mnie wspiera i słucha mojego marudzenia i przede wszystkim za to, że mnie akceptuje taką jaką jestem czyli nieidealną. Chociaż w jego oczach jestem idealna nawet bez makijażu w poczochranych włosach. Sama przymiarka sukni ślubnych nakręciła mnie na nasz ślub jeszcze bardziej chociaż czasu mamy jeszcze sporo do ślubu to ja już nie mogę się doczekać. Nie mogę się doczekać kiedy zostan...