Posty

cudowny weekend z narzeczonym...

Zwolniłam, zatrzymałam czas chociaż na weekend. Tak nie wiele potrzeba mi do szczęścia. Wspólne chwile spędzone przy obiedzie, wspólny spacer czy małe zakupy na mieście. Już zapomniałam jak cudownie jest mieć wolny weekend. Zapomnieć o pracy i po prostu cieszyć się chwilą. Dzisiaj z R. wstaliśmy sobie po 9, zrobiliśmy razem śniadanko. Wyszliśmy na miasto po kilka rzeczy, a po powrocie. Ja oddałam się mojej ulubionej czynność czyli czytaniu na tarasie, a przy okazji opalałam moje blade nóżki:D Obecnie czytam Paulo Coelho "Zdradę". Miałam nie kupować tej książki ale mój narzeczony widział jak bardzo ją chce więc ją kupił. Książka ciekawa i wciągająca. Już zapomniałam jak bardzo lubię Coelho. Po wspólnie przygotowanym obiedzie wybraliśmy się do wypożyczalni po film a w drodze powrotnej poszliśmy na drinka i kolację :) Czasami człowiek musi poszaleć i oderwać się od tego wszystkiego. Jutro cała niedziela przed nami. Planów nie mamy żadnych ale na pewno wybierzemy się na spacer...

szczęsliwa:d

Dzisiaj z R. poszliśmy do mojej parafii ustalić datę ślubu. Wybraliśmy 5 września 2015 :) Oczywiście musimy się zgłosić w marcu i to potwierdzić ale myślę, że to dobra data. Boje się, że sierpień może być upalny albo odwrotnie deszczowy. Oczywiście to malutki krok do przodu, bo prawda jest taka, że jest multum spraw do załatwienia. Myślę, że pomalutku wszystko będzie załatwiać oczywiście jak będzie kasa, bo bez niej ani rusz. Weekend minął szybko...Oczywiście za szybko jak zwykle. Tata był zaskoczony kwiatami i torem więc konspiracja się udała:D Posiedzieliśmy, pojedliśmy no i troszkę popiliśmy :) Przyjechała moja siostra więc razem się poopalałyśmy i jak co roku udałyśmy się na sesje w plener :) Zdjęcia wyszły piękne:D Mamy talent do robienia fajnych fotek. Włoski rozjaśnione ale niestety wysuszone i zniszczone. Mimo to efekt bardzo mi się podoba :) Teraz tylko odżywiam i odżywiam. Mam nadzieje, że po miesiącu albo dwóch będą w lepszym stanie.

szczęśliwa:D

Kochani jestem i mam się dobrze :) Mimo faktu, że nie mam kompletnie czasu na nic to pomału staram się ogarniać to wszystko :) Mój narzeczony od wczoraj ma urlop aż do końca lipca więc teraz on będzie się zajmował domem i gotowaniem ale oczywiście ja w miarę możliwości będę mu pomagać :) Dzisiaj mam wolne więc z samego rana pojechaliśmy na małe zakupy :) Kupiliśmy mojemu R. spodnie krótkie z Croppie, bo teraz przeceny są. Ja kupiłam sobie sweterek, krótkie spodenki i już od dawna upatrzone sandałki w ccc :) Miałam już nie kupować w tej firmie ale skusiła mnie promocja. Zakupiłam też farbę do zrobienia włosów ombre więc na weekend szykuje się farbowanie:) Już nie mogę się doczekać i mam nadzieje, że ładnie to będzie wyglądać :) Postaram się więcej pisać ale wiecie jak to jest człowiek zapracowany nie ma czasu. Między mną a R. wszystko się układa. Zamierzamy iść nie długo ustalić termin ślubu więc mam nadzieje, że coś wybierzemy :) Serdecznie dziękuje Kropce za pomoc w połączeniu moich ...

zakręcona:D

Jestem kochani, jestem. Mam nadzieje, że mnie nie opuścicie, bo ostatnio mało piszę. Po prostu pochłonęło mnie życie. Tak w skrócie można to ująć :) Mama po pierwszej chemii kiepsko się czuła ale teraz pomału dochodzi do siebie. Więcej je, wychodzi z domu i pomalutku nabiera sił. Wspieram ją jak mogę. Dzisiaj byłam zanieść skargę do NFZ na lekarkę, która źle mamę zdiagnozowała. Nie odpuścimy. Między mną a moim narzeczonym ostatnio było dość nerwowo ale teraz wszystko jest cudownie :) Mijamy się cały czas ale po całym dniu pracy cieszę się, że go widzę i najnormalniej w świecie mogę się do niego przytulić i wtedy więcej mi do szczęścia nic nie trzeba :) Sprawy śluby stoją w miejscu ale mój ukochany ma od połowy lipca urlop więc może w końcu pójdziemy do kościoła. Ja natomiast mam 16 lipca wolne i dwa weekendy w lipcu. W jeden weekend szykuje się 50 taty więc będzie imprezka:) Szykują się też zmiany u mnie w wyglądzie. Małe zmiany ale zawsze coś. Chce sobie zrobić włosy ombre. Jest te...

...

Jestem i żyje ale kompletnie nie mam na nic czasu. Praca, dom i tak cały czas. Żyje od wolnego weekendu do kolejnego weekendu. Teraz siostra mojej mamy ma być w Polsce i tez będę latać do mamy z pracy żeby chociaż trochę posiedzieć z ciocią. Mamę widziałam ostatni raz dwa tygodnie temu. Dzisiaj byłam u mamy po zakupy, bo mi zrobiła małe zakupy to trochę porozmawiałam i do domu. O wczorajszym dniu nawet nie mówię. Jak wstałam o 4.30 to do domu wróciłam o 24.30 więc szkoda słów. Mój szef sobie wymyślił szkolenie ale to nawet nie chce o tym pisać, bo chodzę wkurwiona. Cały weekend pracuje więc nawet sobie tego nie odeśpię :( Ważne że jest praca ale chodzę zmęczona i nie wyspana. Z moim się mijam więc kicha :( Jakoś to przetrwamy byle do września.

uf jak gorąco:D

Gorąco i jeszcze raz gorąco, ale lepsza taka pogoda niż 18 stopni i pochmurno. Ja teraz dwa dni pod rząd mam na popołudnie i dojazd do pracy to istna męczarnia. Wczoraj jak weszłam do pracy to ledwo co się trzymałam na nogach. Jednak staram się nie narzekać i cieszyć się słońcem. Wczoraj wracając od lekarza spaliłam sobie ramiona więc postanowiłam, że trzeba kupić krem ochrony z spf 50. Czytałam,że trzeba chronić tatuaż przed słońcem więc zamierzam tak zrobić. Trzeba się chronić przed słońcem zwłaszcza w taki skwar:) Podobno upały mają być góra do czwartku także się okaże :) W pracy jakoś leci ale w taką pogodę mało kto kupuje książki więc jest spokój i cisza:) Byle do piątku, bo cały weekend mam wolny co mnie bardzo cieszy :) w piątek natomiast szykuje się wypad z dziewczynami na piwko:) Trochę mijam z moim narzeczonym ale mówi się trudno jakoś damy radę. Przygotowania do ślubu stoją w miejscu, bo teraz są ważniejsze sprawy. Mama jest po drugiej operacji i odpoczywa w domu i nabiera...

zabiegana:)

Jestem i żyję jakby ktoś się pytał oczywiście:) Ostatnio najzwyczajniej w świecie nie mam czasu. W pracy wysyłają nas na szkolenia i już drugi raz w tym tygodniu jadę do Bolesławca. Tyle dobrego,że tylko na jeden dzień no i że zwracają za bilety:) Na razie praca mi się podoba no ale zobaczymy co będzie dalej. Trzeba być dobrej myśli. Jedno jest pewne co raz więcej umiem i to mnie cieszy:) Między mną, a R. sytuacja się wyjaśniła i teraz tylko się mijamy no ale cóż jakoś to przetrwamy:) Na razie sprawy ślubu odłożone i chyba zabierzemy się za nie dopiero po wakacjach. Ja możliwe, że będę miała góra dwa dni urlopu jak się uda, ale niestety tak jest podczas sezonu na podręczniki. Teraz niedziele mam wolną ale przyszły weekend chyba pracuje. Mój R. też miał mieć wolne, a dzwonili po niego, że ma przyjść do pracy. Jadę dzisiaj zrobić morfologie, bo w mojej przychodni tempa pielęgniarka pobrała za mało krwi i nie mam wyników, a dzisiaj po południu jadę do lekarki od anemii. Oczywiście przy ...