Posty

w końcu mam:)

Ciągle jakoś nie mam weny i czasu żeby tu zaglądać. Mało się też udzielam na waszych blogach za co bardzo was przepraszam. Jak mam wolne to jest milion spraw do załatwienia. Tym bardziej, że teraz moja druga połówka miała tydzień wolnego więc chciałam jak najwięcej czasu z nim spędzić. Super nam się układa. Jestem szczęśliwa i chociaż czasami się mijamy to wiem, że jak wrócę do domu on na mnie czeka i tęskni.  Tatuaż, który zrobiłam bardzo mu się podoba. Niestety nie jest jeszcze skończony i w maju czeka mnie druga sesja. Ogólnie nawet w miarę dobrze to zniosłam :) Aż kolega, który go robił się zdziwił, że jestem taka dzielna. Spędziłam u niego prawie 3 h ale naprawdę było warto:) 15 maja idę kończyć i będę go przedłużać aż do biodra. Miałam tego nie robić ale stwierdziłam, że raz się żyje. Mnie się bardzo podoba i dobrze się z nim czuje i to jest najważniejsze :) Same gojenie nie należy do przyjemnych, bo wszystko jest uwalone maścią ale ja sobie już wypracowałam swój własny syste...

wiosna , wiosna:)

Dawno mnie tutaj nie było ale człowiek taki zalatany jest, że nie ma czasu na nic. Miałam wolny weekend ale tak szybko minął, że człowiek nawet nie zdążył odpocząć. Od 1 kwietnia jest u rodziców moja siostra, bo firma ją wysłała do pomocy do sklepu u nas w Jeleniej :) Ja się cieszę, bo mam siostrę na miejscu przynajmniej przez dwa tygodnie :):) W sobotę byłam w galerii na zakupach, bo był weekend zniżek więc trochę poszalałam :) W niedziele za to byliśmy z rodzicami na cmentarzu i na spacerku. Pogoda piękna:) W końcu mamy wiosnę. Dzisiaj wolne więc mam kilka spraw do załatwienia. A już w sobotę idę robić tatuaż. Mój kolega wysłał mi projekt tatuażu ale mi się nie podobał więc wprowadził kilka zmian i idę robić. Mam małego stresa, bo czeka mnie ponad dwie godziny tatuowania i to na żebrach ale jestem uparta i choćbym miała płakać to wytrwam :) Cały weekend mam wolny więc akurat w sobotę zrobię tatuaż a w niedziele będę smarować. Czeka mnie dwa tygodnie smarowania itp. Najgorzej będzie w...

Szczęśliwa:)

Dobry humor powrócił i to z dwojoną siłą. Najprawdopodobniej wszystko zasługa mojego kochanego męża, który ostatnio zrobił mi niespodziankę i po powrocie z pracy zastałam obiad-kolacje na stole oraz całe mieszkanie wypełnione świeczkami. Czasami potrafi być romantyczny :) Wiadomo jaki był finał tej historii:) Zdradzę wam tylko tyle, że to była cudowna noc podczas , której mało spaliśmy :) Od dzisiaj mam trzy dni wolnego więc bardzo się cieszę, bo sobie odpoczne:) Dzisiaj wybieram się na przejażdżkę z kolegą, który jeździ w rajdach :):) Mąż wyraził zgodę i nie ma nic przeciwko więc jest dobrze :):):) Zawsze chciałam się karnąć taka bryką rajdową:P Jest możliwość aby zrealizować to małe marzenie :):) Ciesze się jak dziecko:):) Odebrałam też badania i póki co wszystko jest dobrze :):) Jutro wizyta kontrolna u lekarki od jelit więc naprawdę zmiana lekarza mi wyszła na dobre:):) Jestem szczęśliwa:) Kocham i jestem kochana. Może to banalne ale miłość jest najważniejszaaa:):) Maż się stara ,...

gorsze dni...

Pół godziny temu wróciłam z pracy. !2 h w pracy samej może człowieka wymęczyć zwłaszcza jak nie ma ruchu:( Ostatnio mam bardzo dziwne dni. Chodzę smutna, popłakuje w ciągu dnia. Zabawne jest to, że naprawdę nie mam pojęcia co mi dolega i przez co mam  taki zły humor. Fakt ostatnio z mężem różnie bywało ale wiadomo, że czasami są gorsze a czasami lepsze dni. Może wszystko przez hormony szalejące przed kobiecymi dniami? Mam nadzieję, że to wszystko minie po "tych" dniach. U nas nastąpiła jedna dość spora zmiana. Kupiliśmy z mężem samochód. Mały pięciodrzwiowy citroen saxo na benzynę. Mój R. od zeszłego roku dojeżdża do pracy do innego miasta. Dojazd zajmuje samochodem jakieś 20/25 minut ale niestety nie ma pksów o takich porach w których on jeździ do pracy. Wcześniej kolega woził pare osób do pracy ale padł mu samochód i Rysiu pożyczał od rodziców auto ale trafiła nam się okazja i kupiliśmy naszego mustanga:) Oczywiście koledzy daja mu na benzynę ale i tak pójdzie wiecej kasy ...

urlopowo:)

Od 11 stycznia jestem na zaległym urlopie. Do pracy wracam dopiero w środę więc jeszcze trzy dni wolnego mam:) Co robiłam podczas urlopu? Przede wszystkim spotkałam się ze znajomymi:) Ostatnio odwiedziły mnie koleżanki, które poznałam w starej pracy :) Wieczór był bardzo udany, bo oglądałyśmy zdjęcia ze ślubu, wypiło się trochę procentów :) Było przy tym dużo śmiechu i radości :) Dziewczyny miały okazję zobaczyć nasze nowe mieszkanie, które zrobiło na nich ogromne wrażenie:)  Byłam też w kinie na horrorze Las samobójców, który okazał się klapą ale i tak się cieszę, że poszłam, bo horror w kinie to fajna sprawa:) Dzisiaj z mężem i ze znajomymi wybieramy się na kręgle i bilard:):) Oj będzie się działo. Nigdy nie grałam w kręgle ale podobno to fajna zabawa:) Oprócz kręgli jest też możliwość gry w bilard i rzutki :):) Zapowiada się fajne popołudnie :):) W poniedziałek czeka mnie wizyta u lekarza a później spotkanie z przyjaciółką :):):) 9 dni urlopu to długo aby móc się pospotykać z d...

Witam w 2016 :)

Witam was kochani w 2016 :) Jak wam mineła noc sylwestrowa? Nam bardzo spokojnie. Siedzieliśmy z mężem w domu, bo zarówno w sylwestra jak i dzisiaj w Nowy Rok ma pierwszą zmianę. Niestety nie wytrzymał wczoraj do północy więc o 24 byłam sama ale dałam mu buziaka w ten nowy rok i poszłam obok do rodziców na łyka szapmana:) Jaki był ten 2015? Przede wszystkim pełen zmian ale oczywiście zmian na lepsze :) Najważniejszym wydarzeniem w 2015 był nasz ślub. Mimo stresu , który nam towarzyszył to był najszczęśliwszy dzień w naszym życiu. Kolejna zmiana to remont i nasza przeprowadzka. Jak to bywa remont pochłonął dużo czasu i pieniędzy ale najważniejsze, że jesteśmy na swoim:)  Fajnie nam się mieszka i chociaż początki były trudne to jednak szybko się przyzwyczailiśmy do zmiany :) Także rok 2015 jak najbardziej na plus.  Również niezapomnianym wydarzeniem jest nasza sesja w górach, której nigdy nie zapomnimy. Mimo złej pogody wszystko się udało. Właśnie może nie długo wstawie wam parę...

grudniowooo

Bardzo brakuje mi śniegu. Kiedyś święta były zawsze mroźne z dużą ilością śniegu. Lubie śnieg i chociaż przeszkadza mi zimno itp ale święta bez śniegu to nie święta. Jest szaro buro i jakoś wtedy mniej czuje się klimat świąt. Chociaż wiem ,że w świętach nie chodzi tylko o pogodę ale głównie o czas spędzony z rodziną mimo to naprawdę brakuje mi śniegu. Grudzień w pracy chyba jak wszędzie bardzo pracowity ale mam fajny grafik bo głównie robie po 8 h a nie już po 12 h. Więcej czasu jestem w domu z mężem co mnie bardzo cieszy, bo możemy powykańczać pewne rzeczy (mam na myśli remont). Jestem szczęśliwa, że wracam do domku i wiem, że to jest nasze, że sami wszystko wybraliśmy. Ostatnio rozmawialiśmy z mężem o rodzinie, dzieciach głównie więc plany już są teraz została nam  ich realizacja. Za tydzień będziemy odbierać od fotografa nasz album ślubny. Na dniach też odbieram zdjęcia , które sobie powiesimy na naszej ścianie turkusowej. Będą to głównie ujęcia z sesji oraz kilka starszych zd...